Serwis Dropbox ostatnio się rozszalał i rozdaje miejsce na prawo i lewo. Niedawno ogłosili podwojenie miejsca za polecenie znajomego dla obydwu stron, a dzisiaj podczas zgrywania zdjęć z aparatu wyskoczyło mi okno z informacją, że jeżeli zaimportuje zdjęcia bezpośrednio do Dropboxa mogę otrzymać dodatkowo nawet 3GB miejsca.
Zaimportowałem, miejsce dostałem ale tylko 500MB? Okazuje się, że miejsce dostaje się w formie 500MB za każde rozpoczęte 500MB podczas wgrywania zdjęć. Czyli aby uzyskać 3GB dla siebie trzeba do serwisu zaimportować 2,5GB zdjęć. Miejsce zostaje nam przydzielone na zawsze i nie zniknie po wykasowaniu zaimportowanych zdjęć ze swojego konta.
Jeżeli ktoś się zastanawia nad rozpoczęciem używania Dropboxa to polecam rejestrację przez ten link a obydwoje dostaniemy dodatkowe 500MB.
tomaszsobczak
środa, 18 kwietnia 2012
czwartek, 12 kwietnia 2012
HackFest 2012
Wczoraj zapisałem się na tegoroczną edycję maratonu programistycznego HackFest. Jest to już trzecia edycja imprezy ale zarazem pierwsza online i między innymi dlatego się zgłosiłem. Od dłuższego czasu skutecznie opieram się przed zakupem laptopa (i tym samym odebrania sobie resztek wolnego czasu w zamian za przesiadywanie przed ekranem i przeglądania głupot w internecie), a wyjazd na weekend z komputerem stacjonarnym nie za bardzo mi się uśmiechał. Druga sprawa to pomysł, których mam dziesiątki ale najchętniej zacząłbym wszystkie jednocześnie co skutecznie eliminuje jakiekolwiek rozpoczęcie pracy nad którymkolwiek z nich :)
Zgłoszenie oraz udział w tegorocznej edycji HackFest jest moim małym mobilizatorem aby rozpocząć i mam nadzieję zakończyć jeden z pomysłów. Od dawna wiadomo, że jeżeli się komuś coś powie i obieca to mobilizacja aby to zrobić ogromnie rośnie. Wybrałem pomysł, który ma realne szanse aby w te 48 godzin osiągnąć stadium pozwalające na pełne zrozumienie jaki był zamysł, jak to działa i jak z tego korzystać. Sam pomysł nie jest nowy i wielokrotnie zmieniał swoje działanie ale jeżeli chodzi o sprawy czysto techniczne to nie kiwnąłem do tej pory palcem aby go ruszyć.
Dlatego właśnie HackFest. Wydaje mi się, że nie jestem osamotniony w moim podejściu i większość uczestników rozpocznie pracę z przemyślanym od A do Z pomysłem, a być może nawet z jakąś częścią już działającego kodu. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć zamierzony cel i po tym weekendzie będę mógł się pochwalić swoim działającym mikro startupem z wielkimi planami na przyszłość :)
Zgłoszenie oraz udział w tegorocznej edycji HackFest jest moim małym mobilizatorem aby rozpocząć i mam nadzieję zakończyć jeden z pomysłów. Od dawna wiadomo, że jeżeli się komuś coś powie i obieca to mobilizacja aby to zrobić ogromnie rośnie. Wybrałem pomysł, który ma realne szanse aby w te 48 godzin osiągnąć stadium pozwalające na pełne zrozumienie jaki był zamysł, jak to działa i jak z tego korzystać. Sam pomysł nie jest nowy i wielokrotnie zmieniał swoje działanie ale jeżeli chodzi o sprawy czysto techniczne to nie kiwnąłem do tej pory palcem aby go ruszyć.
Dlatego właśnie HackFest. Wydaje mi się, że nie jestem osamotniony w moim podejściu i większość uczestników rozpocznie pracę z przemyślanym od A do Z pomysłem, a być może nawet z jakąś częścią już działającego kodu. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć zamierzony cel i po tym weekendzie będę mógł się pochwalić swoim działającym mikro startupem z wielkimi planami na przyszłość :)
Etykiety:
małe postanowienia
środa, 11 kwietnia 2012
Świetna reklama Smarta w Twitterze
Argentyński oddział Smarta zainwestował w kampanię reklamową na Twitterze, która ma szansę być naprawdę strzałem w dziesiątkę. Ile zainwestował? Tego nie wiadomo ale z pewnością było to sporo czasu aby przygotować "animowany film" przy pomocy 140 znakowych wiadomości (smart Argentina).
Etykiety:
ciekawostki,
coś nowego
wtorek, 3 kwietnia 2012
Wojskowa technologia pomaga osobom chromym
O egzoszkieletach czytałem już dosyć dawno i bardzo mnie zaciekawiła ta technologia. Głównie jednak egzoszkielet był wymieniany jako "gadżet" wojskowy, którego zadaniem ma być ułatwianie życia żołnierzom poprzez zwielokrotnianie ich siły. Dzisiaj jednak trafiłem na artykuł, który diametralnie zmienił mój pogląd na ten wynalazek.
Pieprzyć wojsko i fakt, że egzoszkielet pomoże wytrenowanym i zdrowym jak konie żołnierzom sprawniej pokonywać długie marsze z pełnym obciążeniem. Egzoszkielety powinny jak najszybciej trafić do masowej produkcji aby były dostępne dla ludzi nie mogących samodzielnie chodzić i dać im drugą szansę na przeżycie życia w sposób jaki chcą a nie w sposób jaki umożliwiają im architekci, urbaniści czy matka natura.
Pieprzyć wojsko i fakt, że egzoszkielet pomoże wytrenowanym i zdrowym jak konie żołnierzom sprawniej pokonywać długie marsze z pełnym obciążeniem. Egzoszkielety powinny jak najszybciej trafić do masowej produkcji aby były dostępne dla ludzi nie mogących samodzielnie chodzić i dać im drugą szansę na przeżycie życia w sposób jaki chcą a nie w sposób jaki umożliwiają im architekci, urbaniści czy matka natura.
Etykiety:
gadżety,
zasłyszane
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
U2 zainwestowało w Dropbox'a
Serwis Dropbox podobno pozyskał dwóch nowych inwestorów: Bono i The Edge z U2. Lepszej chwili chyba nie mogli sobie wymarzyć gdyż według wszędobylskich plotek mityczny Google Drive czai się tuż za rogiem z wprowadzeniem swojego Dropbox Killera.
Wydaje mi się, że pozyskanie inwestorów w postaci takich celebrytów mocno utrudni Googlowi wejście na rynek gdyż wiele osób dotychczas nie korzystających z usługi synchronizacji/backupu plików w chmurze może się przez ten, krótki okres mocno uzależnić od Dropboxa. No cóż, pożyjemy zobaczymy.
Wydaje mi się, że pozyskanie inwestorów w postaci takich celebrytów mocno utrudni Googlowi wejście na rynek gdyż wiele osób dotychczas nie korzystających z usługi synchronizacji/backupu plików w chmurze może się przez ten, krótki okres mocno uzależnić od Dropboxa. No cóż, pożyjemy zobaczymy.
Etykiety:
zasłyszane
Pentagram
"Pentagram" to ostatni tom "Trylogii z Oslo" i jednocześnie najsłabszy. Pierwsza część książki ukazuje wspaniale zaplanowane zabójstwa i nagłe zwroty akcji dlatego czyta się ją bardzo fajnie. Potem następuje jednak druga część, w której Harry Hole rozwikłuje do końca sprawę, która była tłem we wszystkich 3 tomach trylogii.
Tutaj właśnie następuje lekki zgrzyt, przez który czytelnik dziwnie odbiera całość. Przez pierwsze dwa tomy nierozwiązana sprawa nad, którą pracuje komisarz Hole uzupełnia się w tle przeplatając się z głównym motywem konkretnej części. "Pentagram" wygląda naprawdę jak dwie sklejone ze sobą na siłę książki. Po rozwiązaniu głównego wątku Hole nagle zaczyna kończyć sprawę śmierci swojej koleżanki Ellen Glejten i oczywiście doprowadza ją do końca. Jednak wygląda to już inaczej jak cała trylogia. Nagle z wyśmienitego kryminału wskakujemy w świat sensacji bo i tak już wszystko wiadomo w sprawie Glejten i teraz jesteśmy świadkami efektownego zakończenia sprawy.
Dużo ciekawiej by było gdyby sprawa śmierci Glejten do końca rozwiązała się w tle i na jej sfinalizowanie wystarczyłyby 2-3 strony powieści. Nie mniej jednak gorąco polecam całą "Trylogię z Oslo" każdemu kto lubi dobry kryminał.
Tutaj właśnie następuje lekki zgrzyt, przez który czytelnik dziwnie odbiera całość. Przez pierwsze dwa tomy nierozwiązana sprawa nad, którą pracuje komisarz Hole uzupełnia się w tle przeplatając się z głównym motywem konkretnej części. "Pentagram" wygląda naprawdę jak dwie sklejone ze sobą na siłę książki. Po rozwiązaniu głównego wątku Hole nagle zaczyna kończyć sprawę śmierci swojej koleżanki Ellen Glejten i oczywiście doprowadza ją do końca. Jednak wygląda to już inaczej jak cała trylogia. Nagle z wyśmienitego kryminału wskakujemy w świat sensacji bo i tak już wszystko wiadomo w sprawie Glejten i teraz jesteśmy świadkami efektownego zakończenia sprawy.
Dużo ciekawiej by było gdyby sprawa śmierci Glejten do końca rozwiązała się w tle i na jej sfinalizowanie wystarczyłyby 2-3 strony powieści. Nie mniej jednak gorąco polecam całą "Trylogię z Oslo" każdemu kto lubi dobry kryminał.
Etykiety:
moim zdaniem,
recenzje książek
poniedziałek, 26 marca 2012
Bloggerowe sierotki
Czytam wiele blogów, parę sam próbuję pisać i cholernie mnie wkurza gdy widzę spójniki, zaimki i inne jednoliterówki na końcu wiersza. Nie jestem jakimś orłem bo nie znam większości zasad ortografii ale za to dużo czytam, jestem wzrokowcem i wiele błędów wyłapuję właśnie wzrokowo bo wiem jak coś powinno wyglądać!
Sam na swoich blogach staram się trzymać zasady nie zostawiania popularnych sierotek i wiem, że czasami nie jest to łatwe ale do cholery skoro ktoś pisze po polsku i chce to pokazywać innym to niech się postara! O ile mając swoją platformę blogową (np. Wordpress) jest to dużo łatwiejsze bo można sobie zainstalować filtr aby tego pilnował za nas to przy platformach typu (Blogger, Blox czy Bloog) jest już gorzej.
Dlatego postanowiłem napisać malutki skrypt, który możecie dodać do swojego bloga (na razie działa tylko na platformie Blogger bo tej używam osobiście) aby poprawiał to za Was podczas wyświetlania. Skrypt dodajecie do widgetu jeden raz i podczas wyświetlania poprawia on wszystkie już napisane oraz przyszłe posty nie ingerując w ich oryginalną treść.
Źródło skryptu do wklejenia w widget możecie znaleźć tutaj.
Sam na swoich blogach staram się trzymać zasady nie zostawiania popularnych sierotek i wiem, że czasami nie jest to łatwe ale do cholery skoro ktoś pisze po polsku i chce to pokazywać innym to niech się postara! O ile mając swoją platformę blogową (np. Wordpress) jest to dużo łatwiejsze bo można sobie zainstalować filtr aby tego pilnował za nas to przy platformach typu (Blogger, Blox czy Bloog) jest już gorzej.
Dlatego postanowiłem napisać malutki skrypt, który możecie dodać do swojego bloga (na razie działa tylko na platformie Blogger bo tej używam osobiście) aby poprawiał to za Was podczas wyświetlania. Skrypt dodajecie do widgetu jeden raz i podczas wyświetlania poprawia on wszystkie już napisane oraz przyszłe posty nie ingerując w ich oryginalną treść.
Źródło skryptu do wklejenia w widget możecie znaleźć tutaj.
Etykiety:
codzienności,
przemyślenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)



